Chamskie dowcipy
Przed nim stał wódz Apaczów. Ręka Szoszona opadła.
— Winnetou! — zawołał.
— Czy wódz Szoszonów uważa wodza Apaczów za kojota? — zapytał Winnetou.
Kojot to pies prerii lub mały wilk Zachodu — zwierzę bardzo gnuśne i nieraz parszywe. Porównanie do kojota uchodzi za krwawą obelgę.
— Kto śmiałby to powiedzieć? — odparł zapytany.
— Oihtka-Petay śmiał to powiedzieć.
Czasami trzeba napisać jakiś tekst. Bo jest zamówienie. Musi mieć 1700 znaków. Na dziś, najpóźniej na jutro. I jeszcze żeby był zabawny, Co to dla mnie. Takie teksty piszę z biegu, w 5 minut bez chamskie dowcipy Przeważnie. Czasami jednak mam pustkę w głowie i co ma wtedy zrobić? Najczęściej kradnę cudze myśli. Wybieram jakiś tekst i słowo po słowie zamieniam na synonimy. Trochę to uciążliwe (pisanie własnych tekstów jest łatwiejsze) ale przynajmniej tekst na końcu wychodzi zabawny.
Wywiad przeprowadził Peter Rau. Na jesień i zimę 1942/1943 jako niemiecka antyfaszystka osiedliłaś się w Stalingradzie. Jak do tego doszło? Ta historia ma właściwie długi początek. W roku 1934 mając 10 lat wraz z moimi rodzicami i 2 lata starszym bratem wyemigrowaliśmy z Niemiec do Związku Radzieckiego. Mój ociec - Rudolf Bernstein - jako funkcjonariusz KPD był prześladowany przez nazistów. Potem podjął pracę w moskiewskim Kominternie a ja zaczęłam naukę w szkole, początkowo w Szkole Karla Liebknechta, później w normalnej sowieckiej szkole. ping counter-strike Doboszka niezwruszona pewnie chodzi znane karteczki.
Czasami trzeba napisać jakiś tekst. Bo jest zamówienie. Musi mieć 1700 znaków. Na dziś, najpóźniej na jutro. I jeszcze żeby był zabawny, Co to dla mnie. Takie teksty piszę z biegu, w 5 minut bez chamskie dowcipy Przeważnie. Czasami jednak mam pustkę w głowie i co ma wtedy zrobić? Najczęściej kradnę cudze myśli. Wybieram jakiś tekst i słowo po słowie zamieniam na synonimy. Trochę to uciążliwe (pisanie własnych tekstów jest łatwiejsze) ale przynajmniej tekst na końcu wychodzi zabawny.
Wywiad przeprowadził Peter Rau. Na jesień i zimę 1942/1943 jako niemiecka antyfaszystka osiedliłaś się w Stalingradzie. Jak do tego doszło? Ta historia ma właściwie długi początek. W roku 1934 mając 10 lat wraz z moimi rodzicami i 2 lata starszym bratem wyemigrowaliśmy z Niemiec do Związku Radzieckiego. Mój ociec - Rudolf Bernstein - jako funkcjonariusz KPD był prześladowany przez nazistów. Potem podjął pracę w moskiewskim Kominternie a ja zaczęłam naukę w szkole, początkowo w Szkole Karla Liebknechta, później w normalnej sowieckiej szkole. ping counter-strike Doboszka niezwruszona pewnie chodzi znane karteczki.