Kawa krakow
od godz. 13- w miejscach odwiedzanych przez turystów trochę wcześniej- ale przed godz. 14 niełatwo dostać greckie potrawy. Wieczorem większość restauracji otwiera podwoje ok. 19, głównie po to, by dogodzić cudzoziemcom- Grecy nie zasiadają do kolacji przed godz. 21. Po posiłku idą na kawę, czasami na coś słodkiego, menu deserów w greckich restauracjach jest bowiem dość ubogie.Napoje, które można podać
Bardzo prosta potrawa na grilla. Nie trzeba dużo się natrudzić a naprawdę można dobrze podjeść. Co potrzeba. Oliwki kawa krakow oliwek , ziemniaki oraz oliwki . Surowe ziemniaki najpierw obieram by już mieć je przygotowane na grilla. Potem kroję je w plasterki czasem grubsze czasem cieńsze w zależności jaką mam ochotę. Potem gotuję te pokrojone ziemniaki w plasterkach około dziesięciu minut tak by były jeszcze twardawe.
Dziś zrobiłem raki w sosie winnym. To był mój pierwszy raz z rakami. Były takie czerwone i rozpalone. Pragnęły być pochłonięte w całości. No to siup. Raki wrzuciłem na patelnie. Dusiły się z warzywami. W międzyczasie były gotowane ziemniaki. Po ich ugotowaniu wstawione do pieczenia. Raki się dusiły. Jak się już podusiły można je było położyć na półmisek. Podsumowanie jest takie. Smakują jak raki. Smaku nie można porównać do żadnego innego. Zapach jak ze stawu ale to szczegół. Doboszka niezwruszona pewnie chodzi znane karteczki.
Bardzo prosta potrawa na grilla. Nie trzeba dużo się natrudzić a naprawdę można dobrze podjeść. Co potrzeba. Oliwki kawa krakow oliwek , ziemniaki oraz oliwki . Surowe ziemniaki najpierw obieram by już mieć je przygotowane na grilla. Potem kroję je w plasterki czasem grubsze czasem cieńsze w zależności jaką mam ochotę. Potem gotuję te pokrojone ziemniaki w plasterkach około dziesięciu minut tak by były jeszcze twardawe.
Dziś zrobiłem raki w sosie winnym. To był mój pierwszy raz z rakami. Były takie czerwone i rozpalone. Pragnęły być pochłonięte w całości. No to siup. Raki wrzuciłem na patelnie. Dusiły się z warzywami. W międzyczasie były gotowane ziemniaki. Po ich ugotowaniu wstawione do pieczenia. Raki się dusiły. Jak się już podusiły można je było położyć na półmisek. Podsumowanie jest takie. Smakują jak raki. Smaku nie można porównać do żadnego innego. Zapach jak ze stawu ale to szczegół. Doboszka niezwruszona pewnie chodzi znane karteczki.